Poradniki

Jak włączyć grupowanie twarzy na zdjęciach w Google Photos?

  
Nie będzie przesadą, gdy napiszę, że Zdjęcia Google to obecnie najlepsza usługa do przechowywania i wyszukiwania w zbiorze naszych fotografii. Otrzymujemy absolutnie nielimitowane miejsce na zdjęcia o rozdzielczości do 16 megapikseli i na filmy Full HD 1080p. Większe zdjęcia i filmy są zmniejszane do tych granicznych wielkości. Co więcej, Google Photos segregują nasze zdjęcia, nie tylko po dacie wykonania, ale również według miejsca wykonania (brak geotagu na zdjęciu nie jest problemem - system jest w stanie oszacować lokalizację na podstawie obiektów lub krajobrazów), rzeczy znajdujących się na zdjęciach, a także osób znajdujących się na zdjęciach. Niestety, ostatnia opcja nie jest dostępna dla Europejczyków, z uwagi na, dość dziwne moim zdaniem, prawo unijne, odnośnie prywatności. Na tym samym prawie przejechał się swego czasu Facebook, z tym, że on automatycznie włączał funkcję, a i sam Facebook ma inną specyfikę działania niż Google Zdjęcia, które nie są portalem społecznościowym.

Mamy dwa wyjścia jak włączyć grupowanie twarzy: albo wykonamy to na komputerze, przy użyciu przeglądarki Opera i połączenia VPN, albo na telefonie z systemem Android, na którym również będziemy musieli nawiązać połączenie przez VPN.

Metoda 1: przez komputer, przy użyciu przeglądarki Opera (już nie działa, zob. metoda #2)


Ta metoda jest najprostsza i najmniej kłopotliwa do wykonania, z tego względu, że w Operze od niedawna mamy możliwość połączenia się przez tzw. VPN-a. VPN to w uproszczeniu wirtualny tunel, którym przesyłamy dane. Za jego pomocą możemy (i to nas najbardziej teraz interesuje) zmienić nasz adres IP, a tym samym - zmienić naszą lokalizację. Oczywiście, możemy połączyć się z siecią VPN w inny sposób, nie tylko przez Operę. Wymaga to jednak nieco większej wiedzy i nierzadko też szczęścia, aby się wstrzelić w odpowiednią usługę, by nie była przepełniona. Mówię tu głównie o wtyczkach do Google Chrome czy Mozilli Firefox, których jest bardzo, bardzo dużo.

Jeżeli jeszcze nie mamy zainstalowanej przeglądarki Opera, pobieramy ją ze strony producenta, a następnie instalujemy na komputerze. Nie musimy kłopotać się z ustawieniami, wystarczy wejść do trybu prywatnego poprzez skrót klawiaturowy: CTRL + SHIFT + N. W nowym oknie, klikamy na ikonkę "VPN" znajdującą się na pasku adresu. Włączamy VPN, a następnie wybieramy lokalizację Stany Zjednoczone, tak jak na obrazku poniżej.



Z tak zmienioną lokalizacją możemy wejść do ustawień Google Photos: https://photos.google.com/settings, a następnie włączyć funkcję "Grupuj podobne twarze".

Pierwsze pogrupowane twarze pojawią się po kilkudziesięciu minutach, ale proces trwa cały czas. Do nowych zdjęć porównywane są te, które już są w bibliotece. Całość możemy znaleźć w wyszukiwarce lub w zakładce "Albumy".

Połączenie VPN możemy wyłączyć, a przeglądarkę zamknąć, chyba że Opera nam przypadnie do gustu. ;) Raz włączona opcja, jest w Google Zdjęciach włączona cały czas, już bez względu z jakiej lokalizacji się łączymy. Zmiany pojawią się na wszystkich naszych urządzeniach, na których mamy zainstalowaną aplikację Google Photos.



Metoda 2: przez urządzenie z systemem Android


Druga metoda jest nieco bardziej skomplikowana, ale nie jest wymagany komputer. Pierwsze, co musimy zrobić, to znaleźć w Sklepie Google Play aplikację do tunelowania VPN. Ja polecam darmową aplikację VPN od Opery (już nie działa!) lub VPN Master-Free. Po zainstalowaniu, aplikację należy uruchomić, włączyć VPN i wybrać lokalizację USA.

Dodatkowo wyłączamy w systemie udostępnianie lokalizacji GPS i włączamy tryb samolotowy, by jeszcze bardziej zatrzeć naszą europejskość. Po włączeniu trybu samolotowego połączenie WiFi może się rozłączyć - włączamy je ponownie, by mieć dostęp do sieci.

Kolejnym krokiem jest usunięcie wszystkich danych aplikacji Google Zdjęcia. Jest to konieczne, gdyż inaczej w ustawieniach aplikacji nie pojawi nam się wymagana opcja włączania grupowania twarzy. W tym celu przechodzimy do ustawień, wybieramy "Pamięć" lub "Aplikacje" i przechodzimy do listy zainstalowanych, z której wybieramy Google Zdjęcia. W zależności od systemu wybieramy opcję "Wyczyść dane". System zapyta nas, czy chcemy to zrobić - skutek jest bowiem taki jak przy reinstalacji aplikacji, usuwamy wszystkie ustawienia i dane tej konkretnej aplikacji. Nie ma się jednak co martwić o nasze zdjęcia - one nie zostaną usunięte, są już w chmurze.

Po tym uruchamiamy aplikację Google Zdjęcia, przechodzimy przez prezentację z wprowadzeniem i w końcu otwieramy "Ustawienia". Zaznaczamy opcję "Grupuj podobne twarze". Od tej pory możemy rozłączyć się z połączeniem VPN, a nawet od razu odinstalować aplikację VPN od Opery lub VPN Master-Free. Aplikacja Google Photos będzie pewnie teraz pobierała nasze zdjęcia z chmury, a system zacznie rozpoznawać twarze. Dostęp do nich będziemy mieli tak samo jak na komputerze, z poziomu wyszukiwarki w aplikacji lub zakładki "Albumy".

Dodatki


W kwestii rozpoznawania twarzy, algorytmy Google spisują się naprawdę nieźle, wręcz fantastycznie. Na pierwsze wyniki należy jednak poczekać kilka dni. Czasami efekty są tak niesamowite, że aż bierze dziw, że rozpoznano na jakimś dużym zdjęciu małą twarz, w gąszczu innych albo jakieś twarze są rozpoznawane nawet na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Ciekawym rozwinięciem usługi mogłoby być wskazywanie, w którym miejscu znajduje się wyszukana twarz na zdjęciu.

Pogrupowane twarze możemy dowolnie nazywać, Google Photos będzie nam proponował imiona i nazwiska z kontaktów. Co ważne, tagowanie ludzi działa wyłącznie w obrębie naszych zdjęć. Oznacza to, że nikomu innemu, mającemu nawet podobne zdjęcia, nie zostaną zasugerowane nasze imiona i nazwiska, które wybraliśmy dla odpowiednich grup twarzy.

Czy warto korzystać ze Zdjęć Google? Co z prywatnością?


Moim zdaniem automatyczna kopia zapasowa zdjęć Google i sama usługa Google Zdjęć jest zdecydowanie warta uwagi. Na rynku jest bezkonkurencyjnym ewenementem, z tak prostą i jednocześnie bogatą funkcjonalnością. To już nie te czasy, kiedy samy katalogowaliśmy nasze zdjęcia, a w specjalnych programach typu ACDSee Photo Manager tagowaliśmy ręcznie każdą fotkę. Teraz robi to wszystko za nas komputer, a my w dowolnej chwili, z dowolnego miejsca i z dowolnego urządzenia mamy dostęp do całej naszej biblioteki.

Czy można zaufać firmie Google? Jeśli chodzi o kwestie techniczne i bezpieczeństwo naszych zdjęć - myślę, że tak. Nie ma chyba bardziej profesjonalnej korporacji, która nie mogłaby sobie pozwolić na utratę danych klientów. Co oczywiście nie zwalnia nas od tworzenia własnych kopii zapasowych. Wszak ludzie dzielą się na tych, którzy już robią kopie zapasowe i na tych, którzy będą je robić. :)

Inna sprawa to kwestia prywatności. Nasze zdjęcia są stale przetwarzane na maszynach Google, które dzięki nim stają się po prostu mądrzejsze, tworzone są coraz lepsze modele twarzy, miejsc, rzeczy. To cena, jaką musimy płacić za dostęp do takich innowacyjnych funkcjonalności. Ale to, czy chcemy ją płacić i czy chcemy przekazać nasze prywatne zdjęcia w ręce Google - zależy tylko i wyłącznie od nas.

aktualizacja: 04.08.2017

Podobał się artykuł? Myślę, że tak. :) Czekam na Twój komentarz poniżej. Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku i obserwuj mnie na Twitterze.
1 4589
WYŚWIETLEŃKOMENTARZY


BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO
NA FACEBOOKU I TWITTERZE  

1 4589
WYŚWIETLEŃKOMENTARZY





WYŚLIJ
E-MAILEM

WERSJA
DO DRUKU

SUBSKRYBUJ
KANAŁ RSS


BĄDŹ ZE MNĄ NA BIEŻĄCO
NA FACEBOOKU I TWITTERZE


PODAJ E-MAIL I ZAPISZ SIĘ
DO NEWSLETTERA


Komentarze 

OD NAJSTARSZYCH  •  OD NAJNOWSZYCH
  
AKCEPTUJĘ ZASADY
26.02.2017, 22:29 #1
Ooo o tym, iż nieograniczona przestrzeń jest do 16mpix/1080p to nie wiedziałem. Obstawiałem iż oni skalują sobie zdjęcia do 1200px dłuższego boku.
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
kuba
28.03.2017, 22:47 #2
Artykuł czytelny i napisany w miły sposób, strona godna polecenia ;)
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
mm
29.03.2017, 14:18 #3
wszystko jest czytelne ale mi się nie pojawiła taka opcja jak grupowanie twarzy...
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
29.03.2017, 14:19 #4
@mm: A którą metodą chciałeś to zrobić?
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
mm
29.03.2017, 14:20 #5
@Jan Pogocki: przez opere
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
Jan Pogocki
29.03.2017, 15:17 #6
@mm: Ciekawe. Jeżeli tylko było połączenie przez USA, to opcja powinna się pojawić. Proszę spróbować najpierw włączyć VPN, a dopiero potem się zalogować. Ewentualnie skorzystać z innej metody, którą opisałem.
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
z@busia
31.03.2017, 15:41 #7
U mnie sposób 1# przez przeglądarkę nie zadziałał, za to 2# się sprawdził. Bardzo czytelny artykuł. Dziękuję!
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
Tomasz
07.07.2017, 14:54 #8
Witam, fajny i czytelna artykuł! Zgadzam się z Tobą co do prywatności. Natomiast, nie trzeba miec opery, bo np. w chrome instalujemy dodatek TunnelBear VPN i osiągamy dokładnie ten sam efekt. Polecam niesamowita opcja!😀
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
Kamil
03.08.2017, 23:31 #9
Niestety podane metody u mnie nie chcą zadziałac. Jest jakaś alternatywa?
ODPOWIEDZ    NAPISZ NOWY
Pasja. Każdy ma swoją
Twitter
Newsletter
Podaj swój e-mail i zawsze bądź na bieżąco!
Wiadomości rozsyłam następnego dnia rano po publikacji nowego artykułu.
Tak samo jak Ty nie lubię spamu.