Test Opera 10 Release Candidate

Po nowościach Firefoksa, Safari, Chrome’a i Internet Explorera przyszedł czas na Operę. Co takiego kryje w sobie 10 wersja trzeciej co do powstania przeglądarki na świecie? O tym jest właśnie ten test.

Po uruchomieniu nowej Opery widzimy przeglądarkę mocno odświeżoną graficznie. Cały design został zaprojektowany przez znanego grafika Jon Hicks’a.

Operę można teraz o wiele lepiej personalizować pod względem wyglądu, tzn. pokazywać/ukrywać miniatury stron w kartach…

…albo przynosić panel kart w różne miejsca (góra, dół, lewo, prawo).

Jeżeli podczas przeglądania stron okaże się, że miejsca mamy za mało, z pomocą wtedy przychodzi nam opcja ukrywania Paska Menu.

Kolejna nowość, którą teraz zaprezentuję, jest innowacyjna. Opera Turbo - bo tak się nazywa ta opcja - jest takim jakby połączeniem desktopowej Opery i komórkowej Opery Mini. Jeżeli mamy włączoną Operę Turbo, to każda strona jest nijako “przepuszczana” przez serwery Opery (tak, coś na zasadzie proxy), a następnie jakość obrazków (tak samo jest w przypadku Opery Mini) jest celowo pogarszana. W ten sposób możemy szybko przeglądać internet, kiedy posiadamy wolne łącze lub łącze, np. z telefonu komórkowego (wtedy liczy się każdy megabajt, bo trzeba za niego zapłacić). Ale jak to wygląda w praktyce? Oto zrzuty mojego serwisu z (kolejno) wyłączoną i włączoną Operą Turbo.

Dodatkowo możemy ustawić, aby Opera Turbo sama automatycznie się włączała, kiedy zostanie wykryte wolne połączenie internetowe.

Opera 10 RC posiada teraz wbudowany słownik do sprawdzania pisowni. Nie jest to żadna innowacja, bowiem od dawna posiadają to już inne, konkurencyjne przeglądarki (takie jak, np. Firefox).

Dodatkowo jest możliwość jeszcze lepszej personalizacji Strony Szybkiego Wybierania (ang. Speed Dial). Ze zwykłej, szarej i ponurej strony…

…możemy stworzyć naprawdę naszą stronę domową. :)

I co najważniejsze, możemy wszystkie ustawienia zsynchronizować, a następnie ponownie ich użyć, np. po reinstalacji systemu czy też w Operze Mini.

Nowa Opera, to według producenta, o 40% szybsza przeglądarka podczas częstego przeglądania stron takich, jak np. Gmail czy Facebook. Opera może się również poszczycić się maksymalnym wynikiem w teście ACID3 (dzieli to miejsce z Safari i Chrome, choć w tym drugim przypadku, test można uznać na nieważny).

Kolejną innowacją są odświeżone narzędzia dla deweloperów (Opera Dragonfly).

Można w prosty sposób sprawdzić, jak strona wyglądałaby po zmianach w kodzie.

Oprócz Inspektora DOM (czyli zmiany kodu w czasie rzeczywistym), dostępna jest konsola błędów czy skryptów.

Z tych mniejszych poprawek można wymienić automatyczne pobieranie uaktualnień (zintegrowany downloader i instalator), system raportowania błędów krytycznych czy nawet automatyczne pobieranie czcionek z internetu.

Ogólnie widać, że Opera idzie znacznie naprzód, i że chce wprowadzić nowe trendy do podstawowej funkcjonalności przeglądarek (to właśnie ich zasługą są tzw. karty w przeglądarkach!). I dobrze, bo inaczej wszyscy byśmy pracowali na Internet Explorerze… ;)

Nowa Opera 10, ale już w wersji stabilnej (mimo, że producent zapewnia, iż RC już jest stabilną ;) - 1 września.

RSS Napisz do mnie